Mordercze miasto.
W zeszłym roku tylko na ulicach Ciudad Juárez zabito ponad 2600 osób. To wskaźnik porównywalny z ofiarami wojennymi w Bagdadzie czy Mogadiszu. Tymczasem dzieje się to o kilka minut jazdy od granicy USA. Powodem są narkotyki, wielomiliardowy i wiecznie głodny rynek. Ofiary rozszalałej wojny